Przejdź do treści
Kraina Taka i Wycieczka do Zamku Czocha

Kraina Taka i Wycieczka do Zamku Czocha

Opowieść o Nubo, Tari, Bomo, Lulo, Kicko i Kai, którzy wyruszają nad Jezioro Leśniańskie, by odkryć historię, legendy i piękno Zamku Czocha.

Nubo - delfinek z Krainy Taka

Nubo

Czuły i uważny delfinek.

Tari - mądry żółwik z Krainy Taka

Tari

Mądra, łagodna i cierpliwa.

Bomo - dobry bobrek z Krainy Taka

Bomo

Dobry, pracowity i opiekuńczy.

Lulo - niedźwiadek z Krainy Taka

Lulo

Ciepły, wrażliwy i ciekawy świata.

Kicko - zajączek z Krainy Taka

Kicko

Wesoły, szybki i pełen energii.

Kaja - kaczka z Krainy Taka

Kaja

Radosna przewodniczka znad Jeziora Leśniańskiego.

🏰 Wycieczka do Zamku Czocha

1. Kicko wraca z wyprawy

W Krainie Taka panował ciepły letni poranek. Nad Jeziorem Leśniańskim unosiła się delikatna mgiełka, a pierwsze promienie słońca tańczyły po spokojnej tafli wody.

Nagle…

– Biegnie! Biegnie Kicko! – zawołał Bomo.

Zajączek pędził ile sił w łapkach. Jego długie uszy podskakiwały przy każdym kroku.

– Byłem tam! Byłem naprawdę blisko! – wołał już z daleka.

Nubo uśmiechnął się.

– Zwolnij troszkę, bo jeszcze przeskoczysz całe jezioro.

Kicko aż podskoczył z radości.

– Widziałem ogromne kamienne mury! Wysoką wieżę! Most! I taki wielki zamek, że aż zadarłem głowę do góry!

Bomo zaśmiał się.

– Chyba nawet uszy ci urosły z zachwytu.

W tej samej chwili po jeziorze popłynęły głosy ludzi wracających z wycieczki.

– W środku jest przepiękna Sala Rycerska…
– Podobno z wieży widać całe Jezioro Leśniańskie…
– Jest tam biblioteka z tajemniczym przejściem…
– A sam zamek pamięta setki lat historii…

Kicko usiadł na brzegu.

– No to na co czekamy?
– Płyniemy!
Bajka Zamek Czocha – Kicko wraca z wyprawy nad Jezioro Leśniańskie

2. Budujemy tratwę

Nie trzeba było nikogo długo namawiać.

Bomo przyniósł mocne liny.

Nubo pchnął drewnianą tratwę do wody.

Tari rozwinęła jasny żagiel.

Nubo sprawdził, czy wszystko jest bezpieczne.

Kicko…

…oczywiście pierwszy wskoczył na pokład.
– Kapitan Kicko melduje gotowość!
– Kapitan chyba zapomniał zapytać załogę… – zaśmiał się Nubo.

Po chwili wszyscy wybuchnęli śmiechem.

Tratwa powoli odbiła od brzegu.

Przed nimi czekała niezwykła przygoda…

Bajka Zamek Czocha – budowanie tratwy z jasnym żaglem

3. Rejs ku zamkowi

Tratwa z jasnym żaglem cicho sunęła po spokojnych wodach Jeziora Leśniańskiego.

Kicko siedział na samym dziobie i co chwilę wskakiwał wyżej, próbując pierwszy dostrzec zamek.

– Widzę wieżę! Widzę wieżę!
– Jeszcze chwila, Kicko – uśmiechnął się Nubo. – Zamek nigdzie nie ucieknie.

Bomo zanurzył łapę w wodzie.

– Ale jezioro jest ciepłe!

Tari obserwowała mewy krążące wysoko nad wodą.

– Posłuchajcie… Jak tu cicho.

Bomo patrzył przed siebie.

– Chyba już rozumiem, dlaczego wybrano właśnie to miejsce na budowę zamku.

Nubo skinął głową.

– Stąd widać jezioro, okoliczne wzgórza i dalekie drogi. To było wyjątkowe miejsce.

Słońce powoli chowało się za lasem.

Na wodzie pojawiły się złote i pomarańczowe refleksy.

Wtedy…

nad drzewami ukazały się potężne kamienne mury Zamku Czocha.

– Łaaał! – powiedzieli wszyscy jednocześnie.
Bajka Zamek Czocha – rejs ku zamkowi po Jeziorze Leśniańskim

4. Spotkanie z Kają

Przyjaciele zbliżali się do zamku coraz bardziej.

Na moście ostatni turyści robili pamiątkowe zdjęcia.

Po chwili ciężka brama powoli się zamknęła.

– Oj… chyba znowu się spóźniliśmy… – westchnął Kicko.

Nagle zza wysokich trzcin wypłynęła uśmiechnięta kaczka.

– Dobry wieczór!
– Dobry! – odpowiedzieli chórem.
– Mam na imię Kaja. Mieszkam nad Jeziorem Leśniańskim od bardzo dawna.
– Ja jestem Kicko!
– A ja Bomo!
– Tari.
– I Nubo.

Kaja roześmiała się.

– Widzę, że przybyli do mnie wyjątkowi goście.

Kicko od razu zapytał:

– Czy naprawdę znasz Zamek Czocha?
– Znam go od strony jeziora, od strony lasu i od strony opowieści – odpowiedziała z uśmiechem Kaja.
– Opowieści? – zdziwił się Kicko.
– Tak… takich, które przekazuje się tylko tym, którzy potrafią słuchać z ciekawością.
Bajka Zamek Czocha – spotkanie z kaczką Kają

5. Droga, o której opowiadają legendy

– Chcecie zobaczyć coś niezwykłego? – zapytała Kaja.
– Taaak! – odpowiedział Kicko, zanim ktokolwiek zdążył otworzyć usta.

Wszyscy wybuchnęli śmiechem.

– W takim razie… płyńcie za mną.

Kaja poprowadziła tratwę wzdłuż wysokich murów.

Nie spieszyła się.

Po drodze opowiadała o jeziorze, ptakach i dawnych mieszkańcach zamku.

W końcu zatrzymała się przy starych kamiennych schodach schodzących niemal do samej wody.

– Dawno temu – powiedziała cicho – ludzie opowiadali, że właśnie tędy prowadziła jedna z dawnych dróg zamkowych.

Kicko zrobił wielkie oczy.

– Naprawdę?
– Tak mówi legenda – odpowiedziała Kaja. – A legendy najlepiej poznaje się z uśmiechem i wyobraźnią.

Nubo delikatnie dotknął starego kamienia.

– Kamienie potrafią pamiętać dłużej niż ludzie.
Bajka Zamek Czocha – legenda o dawnej drodze zamkowej

6. Stare drzwi

Przyjaciele ostrożnie weszli po kamiennych stopniach.

Na końcu schodów zauważyli stare drewniane drzwi ukryte w murze.

Były okute żelazem, a wokół nich wił się zielony bluszcz.

Kicko zbliżył się na paluszkach.

– Mogę zapukać?
– Spróbuj – uśmiechnęła się Kaja.
Puk… puk…

Przez chwilę panowała cisza.

Nagle…

Skrzyp…

Ciężkie drzwi powoli uchyliły się.

Ze środka popłynęło chłodne powietrze pachnące starym kamieniem.

– Chyba ktoś nas zaprasza… – wyszeptał Bomo.

Nubo uśmiechnął się.

– A może sam zamek chce opowiedzieć nam swoją historię?

Przyjaciele spojrzeli po sobie.

I z uśmiechem przekroczyli kamienny próg…

Bajka Zamek Czocha – stare drzwi ukryte w murze

7. Biblioteka pełna historii

Za starymi drzwiami prowadził wąski kamienny korytarz.

Przyjaciele szli powoli jeden za drugim.

Kicko co chwilę zaglądał za kolejny zakręt.

– Ciekawe, dokąd prowadzi ta droga…

Nagle przed nimi pojawiły się kolejne drewniane drzwi.

Nie były wielkie.

Wyglądały bardzo zwyczajnie.

Kaja uśmiechnęła się.

– Według starej legendy właśnie tutaj kończyła się jedna z dawnych dróg prowadzących przez zamek.

Delikatnie nacisnęła klamkę.

Drzwi otworzyły się powoli.

Przyjaciele aż zatrzymali się z zachwytu.

Przed nimi rozciągała się ogromna biblioteka.

Od podłogi aż po sam sufit stały wysokie drewniane regały wypełnione setkami książek.

Między nimi prowadziły wąskie przejścia.

Na starych stołach leżały wielkie księgi.

Przez wysokie okna wpadało ciepłe światło księżyca.

Kicko aż otworzył szeroko oczy.

– Ale tu książek!

Bomo z zachwytem oglądał piękne drewniane półki.

– Ktoś wykonał je naprawdę mistrzowsko.

Bomo powoli obrócił się dookoła.

– Mam wrażenie, jakby każda książka chciała opowiedzieć swoją historię.

Tari uśmiechnęła się.

– A każda z tych historii jest częścią tego zamku.

Nubo delikatnie dotknął grzbietu jednej z ksiąg.

– Książki potrafią podróżować w czasie.

Kicko spojrzał zdziwiony.

– Jak to?
– Dzięki nim możemy poznać ludzi, którzy żyli setki lat przed nami.

Kaja z uśmiechem skinęła głową.

– Właśnie dlatego biblioteki są jednymi z największych skarbów świata.

W tej chwili Kicko spojrzał na Nubo.

– A więc… czy to tutaj ukryto największy skarb Zamku Czocha?

Nubo jeszcze nic nie odpowiedział.

Uśmiechnął się tylko.

Spojrzał na stare księgi.

A potem powoli ruszył w stronę Sali Rycerskiej.

Bajka Zamek Czocha – biblioteka pełna historii

8. Sala Rycerska

Po wyjściu z biblioteki Kaja poprowadziła przyjaciół szerokim kamiennym korytarzem.

Na jego końcu znajdowały się wysokie, dębowe drzwi.

– Gotowi? – zapytała z uśmiechem.

Kicko już chciał odpowiedzieć, ale drzwi powoli otworzyły się same.

Przyjaciele zrobili kilka kroków…

i zatrzymali się z zachwytu.

Przed nimi rozciągała się ogromna Sala Rycerska.

Wysoko nad ich głowami rozpościerał się piękny drewniany strop. Na ścianach wisiały rycerskie tarcze, dawne chorągwie i ozdobne zbroje. Pośrodku sali stały długie drewniane stoły, przy których przed wiekami spotykali się mieszkańcy zamku i ich goście.

Światło wpadające przez wysokie okna delikatnie oświetlało całe wnętrze.

– Ale tu pięknie! – zawołał Kicko.

I… jak zwykle nie wytrzymał.

Pobiegł przed siebie.

– Kicko! Powoli! – zaśmiał się Bomo.
– Przecież sala nigdzie nie ucieknie! – dodał Bomo.

Kicko zatrzymał się przy ogromnej rycerskiej zbroi.

– Ale wysoki rycerz!

Bomo obejrzał potężne drewniane belki podtrzymujące strop.

– Wyobrażacie sobie, z jaką dokładnością musieli pracować dawni cieśle?

Tari z zachwytem spojrzała na chorągwie.

– Każda z nich opowiada własną historię.

Nubo powoli przeszedł przez środek sali.

Nie spieszył się.

Patrzył na każdy szczegół.

Na kamienne ściany.

Na drewno.

Na światło.

Na miejsca, w których przed setkami lat spotykali się ludzie.

Po chwili uśmiechnął się.

– Wiecie… najpiękniejsze jest to, że choć minęło tyle lat, nadal możemy podziwiać pracę ludzi, którzy stworzyli to miejsce.

Kaja skinęła głową.

– Dlatego warto troszczyć się o zabytki. Dzięki temu kolejne pokolenia również będą mogły poczuć ten sam zachwyt.

Kicko usiadł na chwilę przy jednym z długich stołów.

Rozejrzał się dookoła.

– Chciałbym kiedyś jeszcze tu wrócić…

Nubo uśmiechnął się.

– I wrócimy.

Bo za każdym razem odkrywa się coś nowego.

Kaja spojrzała w stronę kamiennych schodów prowadzących wyżej.

– A teraz… pokażę wam miejsce, które od wieków słucha ludzkich marzeń.
– Studnię? – zapytał z błyskiem w oczach Kicko.

Kaja tylko tajemniczo się uśmiechnęła.

I wszyscy ruszyli za nią.

Bajka Zamek Czocha – Sala Rycerska

9. Studnia, która pamięta

Kaja poprowadziła przyjaciół przez kolejne zamkowe komnaty. Po chwili zatrzymali się na zamkowym dziedzińcu.

Pośrodku stała stara kamienna studnia.

Jej kamienne obrzeże było gładkie od dotyku wielu pokoleń ludzi, którzy przez setki lat zatrzymywali się właśnie tutaj, zaglądając w jej głębię.

Kicko podbiegł pierwszy.

– Ale głęboka!

Ostrożnie pochylił się nad studnią.

– Haloooo!

Po chwili z jej wnętrza wróciło ciche:

– …halo… halo…

Wszyscy wybuchnęli śmiechem.

Lulo spróbował.

– Dobry wieczór!

Po chwili odpowiedziało równie uprzejmie:

– …wieczór… wieczór…

Bomo aż klasnął w łapki.

– Ale to świetna zabawa!

Kaja uśmiechnęła się.

– Dawni mieszkańcy zamku opowiadali, że kiedy na dziedzińcu zapada zupełna cisza, studnia potrafi zachować w pamięci szepty dawnych opowieści.

Kicko natychmiast uklęknął przy kamiennym brzegu.

– Ciii…

Wszyscy zamilkli.

Przez krótką chwilę słychać było jedynie delikatny powiew wiatru.

A potem…

jakby z bardzo daleka…

jakby spod wielu warstw kamienia…

rozległy się ciche szepty.

Nie dało się zrozumieć wszystkich słów.

Brzmiały jak opowieści ludzi, którzy przed wiekami mieszkali w zamku i troszczyli się o niego każdego dnia.

Nubo uśmiechnął się.

– Myślę, że studnia nikogo nie straszy. Ona tylko przypomina, że każda historia zostawia po sobie ślad. A dobra historia żyje tak długo, jak długo ktoś chce ją opowiadać.

Tari spojrzała w głąb studni.

– A my właśnie staliśmy się maleńką częścią historii tego miejsca.

Kaja skinęła głową.

– Każdy, kto odwiedza Zamek Czocha z otwartym sercem, zostawia tu swój dobry ślad.

Kicko jeszcze raz zajrzał do studni.

– Dziękujemy…

Przez chwilę panowała cisza.

Potem z głębi bardzo cichutko wróciło:

– …dziękujemy…

Przyjaciele spojrzeli po sobie.

Nikt nie wiedział, czy odpowiedziało echo…

czy może sama historia.

Nie powiedzieli już ani słowa.

Po prostu uśmiechnęli się do siebie.

Kaja wskazała kamienne schody prowadzące jeszcze wyżej.

– Chodźcie…
– Przed nami miejsce, z którego cały świat wygląda inaczej.
Bajka Zamek Czocha – studnia, która pamięta dawne opowieści

10. Wieża Zamku Czocha

Kamienne schody prowadziły coraz wyżej.

– Ile ich jeszcze zostało? – zapytał Kicko, lekko sapiąc.
– Niewiele – uśmiechnęła się Kaja. – Najpiękniejsze widoki zawsze wymagają odrobiny wysiłku.

Po chwili wszyscy wyszli na szczyt wieży.

Przyjaciele zatrzymali się.

Przed nimi rozciągał się niezwykły widok.

Jezioro Leśniańskie lśniło w promieniach zachodzącego słońca.

Zielone lasy otaczały zamek niczym miękki płaszcz.

W oddali widać było wzgórza, pola i wijącą się rzekę Kwisę.

Przez dłuższą chwilę nikt się nie odzywał.

Każdy po prostu podziwiał piękno świata.

Nagle Kicko wskazał łapką daleko przed siebie.

– Patrzcie!
– Tam… za tamtymi drzewami… jest przecież nasza Kraina Taka!

Bomo uśmiechnął się.

– Rzeczywiście… nigdy nie przypuszczałem, że jest tak blisko.

Bomo spojrzał raz na zamek, raz na jezioro.

– A jednak każde miejsce ma swoją własną historię.

Tari zamknęła na chwilę oczy.

– I każde potrafi nauczyć nas czegoś dobrego.

Nubo oparł dłonie o kamienny mur wieży.

Przez chwilę patrzył na jezioro.

Potem spokojnie powiedział:

– Wiecie…

Największym skarbem Zamku Czocha nie są ukryte przejścia ani dawne mury.

Największym skarbem są ludzie, którzy przez setki lat troszczyli się o to miejsce, przekazywali jego historię i pozwolili nam ją dziś poznać.

Historia uczy nas pamięci.

Legendy uczą wyobraźni.

A natura przypomina, jak piękny jest świat.

Kaja spojrzała na Nubo z uśmiechem.

– Dlatego właśnie lubię tu wracać.

Kicko jeszcze raz spojrzał w stronę odległych lasów.

– I ja też tu wrócę.

Bo jednego wieczoru nie da się odkryć całego Zamku Czocha.

Nubo położył dłoń na jego ramieniu.

– I bardzo dobrze…

Bo za każdym spotkaniem z historią, legendą i naturą odkrywamy coś nowego.

Nad Jeziorem Leśniańskim zapadł spokojny wieczór.

Zamek Czocha dumnie spoglądał na wodę.

A przyjaciele wiedzieli już, że była to dopiero pierwsza z wielu wspólnych wypraw.

KONIEC… A może… to dopiero początek kolejnej wyprawy?

Bajka Zamek Czocha – wieża i widok na Jezioro Leśniańskie

💙 Mi też się spodobała.

Kraina Taka i działania Pomostu powstają z troski, dobra i pragnienia, by tworzyć świat bardziej ciepły, dostępny i bliski ludziom.

Wesprzyj Pomost – projekty bez barier – Kliknij